Coraz gorętsza atmosfera w Urzędzie Gminy w Wiżajnach
12.02.2008 godz: 16Zaczęła się prawdziwa wojna między radnymi a wójtem. Radni uważają, że wójt Józef Laskowski oszukiwał na delegacjach i złożyli zawiadomienie do prokuratury Wójt nie przyznaje się do oszustw. Twierdzi, że robi porządki w gminie, a rodzinna klika, rządząca wcześniej gminą, stara się mu przeszkodzić. Przewodniczący rady gminy w Wiżajnach - Zenon Kowalewski twierdzi, że żaden dotychczasowy wójt nie jeździł tak często w delegacje jak obecny. Komisja Rewizyjna prześwietliła całą 13 -miesięczną kadencję Józefa Laskowskiego i stwierdziła nadużycia. Przewodniczący powiedział w rozmowie telefonicznej, iż wójt znacznie zawyżał liczbę kilometrów, a niektóre delegacje nie są podpisane przez przewodniczącego, który zgodnie z ustawą o samorządzie, zleca wyjazd. Jest też delegacja ze sfałszowanym podpisem przewodniczącego rady gminy. W sumie 140 delegacji za 16 tysięcy złotych. Radni na nadzwyczajnej sesji podjęli decyzję o powiadomieniu prokuratury. Wójt Józef Laskowski uznał sesję za nielegalną. Twierdzi,że nikt go o niej nie powiadomił. Ale nie jest zdziwiony ofensywą radnych, bo jak mówi "robi tu porządki, a nie wszystkim to się podoba". Jego zdaniem konflikt rozpoczął się z chwilą, gdy nie przyjął do pracy w księgowości syna przewodniczącego. Uznał, że czworo członków jego rodziny to i tak za dużo. A urząd ma być dla wszystkich a nie tylko dla rodzinnej kliki. Na pytanie o delegacje i dlaczego np. droga z Wiżajn do Białegostoku i z powrotem wynosi w delegacji 400 km, wójt odpowiedział, że stara się jeździć lepszymi drogami, a wtedy jest dalej. Poza tym załatwia na raz wiele spraw i jest w różnych miejscach miasta. Dlaczego jeździ tak często? Bo gmina jest zadłużona i biedna, a wójt musi działać a radni mu w tym przeszkadzają.
Źródło: Radio Białystok