Pracownica banku w Suwałkach skazana za kradzież stu tysięcy z konta małżenstwa emerytów, podejrzana o kolejne oszustwa.
05.06.2007 godz: 12Była pracownica suwalskiego banku, znana z tego, że ogołociła konto dwójki emerytów, ma na swoim sumieniu także inne grzechy. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia , w którym prokuratura zarzuca kobiecie m.in wyprowadzenie pieniędzy z konta innego mieszkańca Suwałk, a także fałszowanie umów kredytowych. Miała przywłaszczyć w ten sposób ponad 200 tysięcy złotych. Grozi jej do 8 lat więzienia. Wcześniej za kradzież ponad 100 tysięcy z konta emerytów, sąd skazał ją na karę więzienia w zawieszeniu , zwrot skradzionej kwoty i grzywnę. Teraz okazuje się, że nie był to pojedynczy wybryk Joanny B. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Suwałkach - Ryszard Tomkiewicz - śledczy zarzucają byłej pracownicy banku kolejne przestępstwa. Miała ona założyć jednemu z klientów rachunek emerytalny. Bez jego wiedzy i zgody sporządziła odpowiednią umowę, podpisała ją w imieniu i banku i klienta, a potem zawłaszczyła karty kodów i hasła do logowania. Poprzez internet przelewała pieniądze z konta mężczyzny na własne konto. Płaciła w ten sposób rachunki, robiła też zakupy w sklepie internetowym. W sumie wykonała 80 przelewów na kwotę ponad 132-ch tysięcy złotych. Do tego sfałszowała umowy kredytowe. Pieniądze pożyczyła na nazwiska 10 -ciu osób. Okazało się że cześć z tych osób to znajomi byłej pracownicy banku. Fałszowała ich dokumenty, i zaświadczenia z zakładów pracy. Ludzie ze zdziwieniem odkrywali , że mają w tym banku jakiś kredyt i nie płacą kolejnych rat. Wtedy sprawa się wydała. Joanna B. pracowała w suwalskim oddziale banku PKO BP kilkanaście lat. Zajmowała się tam obsługą rachunków bieżących.
Źródło: Radio Białystok