Czy na Uniwersytecie w Białymstoku doszło do przywłaszczenia pieniędzy -wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury
03.03.2008 godz: 10Dochodzenie wszczęto po tym jak zawiadomienie o nieprawidłowościach w dokumentacji jednego z wydziałów złożył kanclerz Uczelni. W uniwersyteckiej kasie zabrakło blisko 27 tys. złotych.
Jak informuje szefowa Prokuratury Białystok Południe Bożena Kiszło - chodzi o pieniądze z czesnego, wpłacane przez studentów w roku akademickim 2006/07. Studenci wpłacali czesne ale pokwitowania, które dostawali były fałszywe. W efekcie -pieniądze nie trafiały do uczelnianej kasy. Kto i dlaczego przywłaszczył pieniądze nie wiadomo. Dochodzenie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Kanclerz Uniwersytetu Tomasz Zalewski zapytany przez Radio Białystok czy chodzi o jedną osobę czy więcej, i czy została ona zawieszona w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy - odmówił odpowiedzi. "Jest to nasza wewnętrzna sprawa i nie chciał bym się nią dzielić z dziennikarzami" -powiedział kanclerz, odmawiając jednocześnie wypowiedzi do mikrofonu.
Dodajmy, że za przywłaszczenie pieniędzy grozi o 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Źródło: Radio Białystok