Policjanci sprawdzają czy pożar w Olmontach pod Białymstokiem to nie podpalenie
19.09.2007 godz: 17W pożarze drewnianego domu zginęła 46-letnia kobieta. Do zdarzenia doszło przed 13.00. Sąsiedzi nie zauważyli nawet ognia, ale zaniepokoił ich ulatniający się z domu dym. Kiedy przyjechali strażacy ogień był tylko w jednym pokoju. Po ugaszeniu go znaleźli na łóżku częściowo zwęglone zwłoki właścicielki domu. Według ustaleń policji, w chwili wybuchu pożaru dom był zamknięty od środka. Kobieta mieszkała w nim tylko z 13-letnim synem, który w tym czasie był w szkole. Według relacji sąsiadów, mąż kobiety i ojciec chłopca opuścił rodzinę jakiś czas temu. Przygladający się akcji ratowniczej okoliczni mieszkańcy wspominali, że tuż przed pożarem widzieli jakiegoś mężczyznę, który wybiegał z tego domu. Funkcjonariusze badają ten wątek i ustalają od czego powstał ogień oraz jaka była przyczyna zgonu 46-letniej kobiety. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi białostocka policja pod nadzorem prokuratury.
Źródło: Radio Białystok- Cudzoziemcy chcą pracować w województwie podlaskim
- Dziś Międzynarodowy Dzień Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych
- Prezydent Olsztyna w białostockim areszcie
- Podlascy pracodawcy coraz chętniej zatrudniają kobiety.
- Listonosz uciekł z pieniędzmi do Londynu