Problemy z dojazdem do szkoły w okolicach Michałowa.
17.09.2007 godz: 16Czasem muszą iść 2 kilometry, przeważnie ok 1 albo kilkaset metrów. Szczęśliwi przystanek mają pod domem. Mowa o uczniach, którzy każdego ranka muszą dojść do miejsca, skąd odbiera ich szkolny gimbus. Z prośbą o interwencję Radia Białystok w tej sprawie zwróciła się do nas jedna ze słuchaczek. Jej syn każdego ranka wstaje o 6 rano, żeby zdążyć do oddalonej o blisko 12 kilometrów szkoły. 11 Adrian choruje na astmę oskrzelową. Do Bieńdziugi gdzie znajduje się przystanek autobusowy codziennie chodzi pieszo, stamtąd jedzie ok 10 km szkolnym nimbusem. Każdego ran sam musi przemierzać 2 kilometry przez leśną drogę. Mama Adriana, Anna Kabasz najbardziej boi się o syna zimą, ponieważ wtedy najbardziej choruje a codzienny marsz nie służy jego zdrowiu. Pani Anna interweniowała w tej sprawie u lokalnych władz. Wójt Gminy Michałowo, Marek Nazarko twierdzi z kolei, że gmina wywiązuje się ze swoich obowiązków zawartych w ustawie o systemie oświaty. Dodaje też, że takich dzieci, jak Adrian jest ok 40 i one również muszą codziennie dochodzić do przystanków, ponieważ zabieranie ich bezpośrednio spod domów jest fizycznie niemożliwe. Wspomniana przez wójta ustawa o systemie oświaty sprowadza się do artykułu 17 tejże ustawy. Zgodnie z jego treścią "sieć publicznych szkół powinna być zorganizowana w sposób umożliwiający wszystkim uczniom spełnienie obowiązku szkolnego. Droga dziecka z domu do szkoły nie może przekraczać 3 kilometrów w przypadku uczniów klas 1-4 szkół podstawowych i 4 kilometrów w przypadku uczniów klas 5 i 6 szkół podstawowych oraz gimnazjum(...)". Adrian do szkoły ma blisko 12 kilometrów, ale do punktu odbioru dzieci tylko 2, więc wszystko wydaje się w porządku. Nawet gdyby musiał dochodzić 2 kilometry i 99 metrów - gmina nadal wywiązywałaby się ze swoich obowiązków, określonych w ustawie o systemie oświaty. Dla mamy chłopca, taka sytuacja jest niezrozumiała i niesprawiedliwa. Podobnych sytuacji i zatroskanych rodziców jest w naszym regionie zapewne znacznie więcej.
Źródło: Radio Białystok